Jesienią rośnie spożycie herbaty

Prawie 40 proc. płynów wypitych w okresie zimowym i około 20 proc. w okresie letnim to herbata. Pijemy zwłaszcza czarną (60 proc.), liściastą oraz porcjowaną w saszetkach, zwaną ekspresową.

Polacy lubią herbatę niezależnie od wieku, płci czy miejsca zamieszkania. Nieco więcej wypijają osoby 50+ niż te poniżej 30. roku życia, ale różnice między nimi są niewielkie. Polacy najchętniej wybierają herbatę w torebkach (74 proc.), ponieważ łatwo ją zaparzyć, pozbyć się fusów i gwarantuje stałą moc naparu. Sypkie herbaty liściaste woli ok. 24 proc. klientów. Herbaty granulowane wybierane są przez niewielką część kupujących, raczej starszych wiekiem. Te dane pokazują, w jakich proporcjach najbezpieczniej zatowarować herbaciane półki.
Herbata jest rodzajem towaru, który zawsze znajdzie nabywcę, ponieważ Polacy ją piją zwyczajowo i pić nadal będą. Problem więc nie w tym, czy się sprzeda, ale jak na niej więcej zarobić. Nastawiając się na zwiększenie sprzedaży herbacianego asortymentu, trzeba zadbać o ciekawą aranżację półki i wewnętrzną reklamę. W wielu sklepach osiedlowych czy wiejskich można kupić zaledwie najtańszą herbatę w torebkach i najmniejsze opakowanie sypkiej. Kupujący nie mają wyboru, dlatego osoby ceniące herbaciane smaki nie zrobią w takim sklepie zakupów. Pojadą tam, gdzie jest większy wybór: do supermarketu, sklepu branżowego lub
zamówią herbatę przez internet.

Zestaw obowiązkowy
Herbata to towar o długiej przydatności do spożycia, więc nie trzeba się martwić o straty spowodowane wielomiesięcznym leżeniem na regale. Dlatego można się pokusić o zaprezentowanie kupującym szerszego wyboru gatunków oraz różnej wielkości opakowań o różnych sposobach porcjowania. Biorąc pod uwagę wielkość sprzedaży w poszczególnych kategoriach, herbaciany zestaw obowiązkowy na półce to porcjowane, torebkowe herbaty czarne z uwzględnieniem earl grey, zielonej oraz owocowych.
To na początek. Teraz trzeba trochę poczekać. Nic nie dzieje się z dnia na dzień. Klient musi się przyzwyczaić do szerszego asortymentu, by za jakiś czas na myśl o kupnie herbaty, przypominał sobie o najbliższym sklepie i miał pewność, że dokona w nim satysfakcjonujących zakupów.
Promocyjny kącik herbaciany powinien zawierać nie tylko kolorowe paczuszki, lecz także wszystko co do tego napoju może się przydać. Jeśli tuż obok będzie półka z cukrami, innymi słodzikami czy sokami, to stworzona zostanie komplementarna oferta towarów. Wspomniana półka z cukrami może stanowić efektowny dodatek, ponieważ można ustawić tu modne warianty: cukier trzcinowy, brązowy, syrop z agawy, klonowy. Bardzo trudno jest w mniejszych sklepach kupić cukier w kostkach, a to przecież wciąż praktyczny dodatek do herbaty. Idąc za ciosem, można zaprezentować tu syropy owocowe, szczególnie różany, malinowy i „cytrynki” – niekoniecznie w formie owoców, ale jako płynny dodatek do napoju. To również miejsce na efektowne gadżety, np. patyczki z kryształkami cukru. Z liczbą dodatków jednak nie warto przesadzać, bo jak wykazują badania, Polacy niezbyt chętnie z nimi eksperymentują, ponad połowa z nich wybiera herbatę parzoną klasycznie.
Sklepy w nowo powstających osiedlach, oddalone od centrów miast i dużych galerii handlowych, mogą się zastanowić nad stworzeniem herbacianego punktu franczyzowego. Warto go połączyć z miniherbaciarnią, gdzie kupujący mogą się na kilka chwil zatrzymać, spróbować nowych naparów, umówić na spotkanie ze znajomymi. Taki punkt sprzedaży herbaty przyciągnie koneserów.

a może Zielona?
Konsumenci na ogół sięgają po zieloną herbatę głównie ze względów zdrowotnych, a dopiero po pewnym czasie zaczynają się delektować jej smakiem. Zanim ją polubią, chętnie wybierają tę w torebkach o wzbogaconym smaku, np. zieloną z cytryną czy innym dodatkiem owocowym. Co ciekawe, mimo że pijemy dwa do trzech razy mniej herbaty niż Brytyjczycy, to zielonej odmiany Polacy spożywają dwa razy więcej (60 proc.) niż mieszkańcy Anglii (28 proc.).
Młode pokolenia Polaków częściej wybierają herbatę zieloną, a starsze czarną. Różnice te są widoczne w licznych badaniach naukowych, w których obserwowano zachowania wiekowo różnych grup respondentów. Warto wnioski z tych badań wziąć pod uwagę w połączeniu z umiejscowieniem sklepu. Na przykład w okolicach miasteczek akademickich czy na osiedlach, w których mieszka dużo młodych rodzin, śmiało można zwiększyć liczbę i różnorodność rodzajów zielonych herbat na półce.

Zdrowo owocowo
Herbatki owocowe to napary, które przypominają smak lata, a można je pić na ciepło lub zimno o każdej porze roku. Są wybierane przez osoby, które nie chcą być pobudzone teiną, za to pragną poczuć smak owocu bez konieczności picia mocno słodzonego syropu. Herbatki owocowe są w zimnych okresach roku doskonałą bazą dla napojów leczniczych, rozgrzewających w przeziębieniu. Są polecane dla dzieci, które nie powinny być stymulowane teiną działającą tak samo pobudzająco jak kofeina.

Wybór pod wpływem reklamy
Kupujący herbatę twierdzą, że decydują się na zakup głównie ze względu na smak i zapach konkretnego gatunku lub herbacianej mieszanki. Faktycznie jednak są skłonni kupić towar, który ma określone cechy handlowe, jak: gatunek, marka, cena, wsparcie reklamowe oraz zachęcające opakowanie. To nasz polski specyficzny sposób zakupów: okazuje się, że Polacy bardziej niż np. Anglicy zwracają uwagę na reklamę i cenę herbat.
W tym segmencie rynku, częściej niż przy innych grupach towarowych, uwidacznia się to, że konsumenci wyjątkowo często wybierają produkt pod wpływem reklamy, choć najczęściej się do tego nie przyznają (lub nie zdają sobie z tego sprawy.) Kilka lat temu Unilever znacząco zmniejszył nakłady na reklamę, co bardzo mocno odbiło się na sprzedaży całego asortymentu. Takie ograniczenie promocyjne dało wprawdzie szanse mniejszym graczom rynku na wejście w opuszczoną strefę, ale równocześnie zobrazowało, jak silny wpływ na sprzedaż herbaty mają reklamy.
Najwięksi dystrybutorzy herbaty w Polsce to takie międzynarodowe korporacje, jak: Unilever Polska, producent herbaty Lipton, której sprzedaż detaliczna stanowi 34 proc. ogółu rynku, oraz Tata Global Beverages, który produkuje herbatę Tetley i ma 9-proc. udział w sprzedaży detalicznej. Trzecim największym producentem jest nasz rodzimy Herbapol Lublin, specjalizujący się w herbatach owocowych i ziołowych. Lubelska firma kontroluje 6 proc. herbacianego rynku.

Jak rozwija się rynek Herbaty?
Cały polski rynek herbaty wart jest około 2 mld złotych – tak wynika z badań Euromonitor International. W dodatku ta kategoria ciągle się rozwija. Eksperci Euromonitora przewidują dalszy wzrost zainteresowania odmianami herbat zielonych i owocowych. Spowodowane to jest ogólnym trendem prozdrowotnym, który producenci herbaty skwapliwie wykorzystują i wciąż wypuszczają na rynek nowe smaki. Warto więc eksperymentować z wprowadzaniem „zdrowych” herbat na półkę, ponieważ liczba odbiorców tego typu produktów będzie się systematycznie zwiększać. Z eksperymentami nie należy jednak przesadzać. Pamiętajmy, że nadal prawie połowa Polaków wybiera herbatę czarną.