Zachodniopomorskie: Region nierównych szans

W 2016 roku dochód jakim rozporządzali mieszkańcy Zachodniopomorskiego był wyższy od średniej krajowej i wynosił 100,6%. Paradoksalnie mieszkańcy regionu należą do najrzadziej zadowolonych ze swojej sytuacji finansowej – w skali kraju.Paradoksalnie mieszkańcy regionu należą do najrzadziej zadowolonych ze swojej sytuacji finansowej – w skali kraju.

Odsetek osób zadowolonych ze swoich warunków życia wynosił tu w 2016 roku tylko około 52%. Zarazem region ma największy udział osób, u których zaobserwowano łącznie trzy pozytywne symptomy dobrobytu subiektywnego: zadowolenia z życia ogólnie rzecz biorąc, dobrego samopoczucia oraz poczucia sensu w życiu.

REGION
Większość osób z regionu mieszka w miastach. Współczynnik urbanizacji (68,5 proc.) daje Zachodniopomorskiemu 3 miejsce w Polsce, po Śląskim i Dolnośląskim.
W województwie można wydzielić obszary ekonomicznie „ustawione” oraz owładnięty stagnacją środek. Wysokie dochody, spore majątki indywidualne to domeny Szczecina, Koszalina, Kołobrzegu. W znacznej części regionu mieszkańcy odczuwają symptomy złych warunków życia i „nieradzenia sobie z budżetem”.
Jak podaje wojewódzki urząd pracy, stopa bezrobocia (sb) dla całego województwa wynosi 8,6 proc. Ale to tylko średnia statystyczna. Niestety, są w województwie powiaty w których nie można znaleźć pracy, jak na przykład łobeski (sb –20,2 proc.) czy białogardzki (sb – 18,9 proc.) oraz takie do których pracodawcy chcą na własny koszt pracowników dowozić, jak powiat Szczecin (sb – 3,3 proc.) czy Koszalin (sb – 5,4 proc.).
Brak zatrudnienia skutkuje mniejszymi możliwościami nabywczymi i pogłębiającą się stagnacją.Władze powiatowe starają się ten problem rozwiązać, ale nie mają możliwości tworzenia miejsca pracy w przemyśle więc wolałyby stawiać na turystykę – np. Drawsko Pomorskie zastanawia się nad kupnem okrętu podwodnego odchodzącego ze służby, jako przyszłej atrakcji turystycznej.
Powiaty bogatsze korzystają na swoim położeniu oraz na tym, że do nich właśnie chętnie zaglądają firmy z Europy Północnej, bo w Polsce jest taniej. Duże firmy przenoszą z Danii do Szczecina swoje bazy transportowe.
Od kilku lat region dba o rozbudowę infrastruktury drogowej. Trwają prace nad budową tunelu w Świnoujściu, na etapie przygotowywania dokumentów jest projekt połączenia promowego pasażersko – towarowego pomiędzy Świnoujściem a litewską Kłajpedą. Plany rozwojowe na lata 2019-2022 zakładają kontynuację budowy dróg międzynarodowych S3 i A1 oraz rozbudowę terminalu promowego w Świnoujściu.
Zyskają na tym mieszkańcy, ponieważ będzie można przez Zachodniopomorskie transportować towary do rożnych regionów Europy. Powstają magazyny przeładunkowe, magazyny BTS. Rozwija się e-commerce: Amazon w Kołbaskowie, Zalando w Gardnie koło Gryfina. Zalando będzie zwiększało zatrudnienie do 2019 roku. „Centrum logistyczne w Gardnie koło Gryfina jest dla nas bardzo istotną inwestycją, dzięki której będziemy mogli sprawniej realizować większą liczbę zamówień dla klientów z wszystkich 15 rynków, na których Zalando jest aktywne, a zwłaszcza z Polski, Skandynawii oraz Niemiec” – wyjaśnia Giuseppe Tamola, dyrektor Zalando na Polskę, Włochy oraz Hiszpanię. Pracowników magazynu Amazonu w Kołbaskowie wspomoże 3 tysiące robotów. A docelowo ma tu pracować ponad 1000 osób.

RYNEK DETALICZNY
31 grudnia 2016 roku GUS zarejestrował na terenie województwa 17 120 sklepów – co stanowiło 4,7% wszystkich sklepów w Polsce. Na jeden sklep przypadało 100 mieszkańców, czyli o 7 osób mniej niż średnia dla całego kraju.

W Zachodniopomorskiem działa:

  • 10 domów towarowych/handlowych
  • 391 supermarketów
  • 22 hipermarkety
  • 162 sklepy powszechne – prowadzące sprzedaż głównie towarów żywnościowych codziennego użytku, o powierzchni od 120 do 399 m2.
  • 1591 sklepów wyspecjalizowanych
  • 14944 sklepy tzw. pozostałe czyli zatrudniających do 9 osób, o powierzchni do 119 m2 (w tym apteki)
  • 100 targowisk stałych, z czego 95 prowadzi sprzedaż drobnodetaliczną
  • 1063 targowiska czasowe lub miejsca na placach i ulicach uruchamianych okresowo. Targowiska czasowe otwierane są w sezonie urlopowym.

Roczne wpływy z opłaty targowiskowej wyniosły
w 2016 roku 10.596.200 zł.

W regionie pracuje około dwudziestu sieci handlowych, w tym jedna rodzima – Sano. Na terenach większych miast i w rejonach wybitnie turystyczne działa kilka różnych sieci sklepów spożywczych, a także sklepy właścicieli indywidualnych. W mniejszych miejscowościach trudno znaleźć sklepy spożywcze indywidualnych właścicieli, a jeśli już to są to raczej niewielkie kioski, nie przekraczające 50 m2. Nieco większe sklepy funkcjonują na nowszych osiedlach, ale jest ich niewiele i raczej nie przekraczają 100 m2. Oczywiście dyskonty i supermarkety zajmują większe powierzchnie. Niewiele jest nawet sklepów mięsnych i warzywnych, jak choćby w Gryfinie czy Drawsku Pomorskim. Co niezwykłe na pomorzu, sprzedaż ryb najczęściej prowadzona jest w sklepach spożywczych lub warzywniczych. Na tym tle nieco wybija się Szczecinek, gdzie jest więcej sklepów rybnych i mięsnych.
W starych „socjalistycznych” blaszakach, przeznaczonych dawniej na sklepy spożywcze teraz mieszczą się sklepy odzieżowe lub przemysłowe. Poza miejscowościami turystycznymi budynki handlowe nie wyglądają zachęcająco. Najlepiej prezentują się firmowe sklepy mięsne.
Małe sklepy spożywcze są dość krótko otwarte, ale bywają wyjątki, czynne np. tak jak jeden sklep osiedlowy w Goleniowie od 5,30 do 23,00. Sklepy sieciowe działają do późnych godzin wieczornych.
Również targowiska w Zachodniopomorskiem nie mają się najlepiej. Cześć z nich upada. Władze województwa starają się przeznaczyć fundusze na rewitalizacje niektórych punktów targowych i ich cywilizowane zagospodarowanie.

DODATKOWE FINANSOWANIE dla detalu
Duże inwestycje globalnych firm, przemysł stoczniowy i nadmorska turystyka nie zapewnia regionowi równomiernego rozwoju. Aby było lepiej potrzeba wielu małych i mikro firm rozrzuconych po całym województwie, dających zatrudnienie w obszarach objętych stagnacją i generujących tam przepływy finansowe. W miejscach działania przemysłu, rozrastających się ośrodków turystycznych i miasteczek przemysłowych można się pokusić o zakładanie nowych sklepów. Ale często na nowe inwestycje brakuje kupcom pieniędzy.
W Zachodniopomorskiem można temu zaradzić. Dla małych i średnich firm pomocą jest inicjatywa JEREMIE, czyli oferowane pożyczki, kredyty i poręczenia. Nie jest to parabank, ani piramida finansowa. Instytucja została powołana 10 lat temu przez Komisję Europejską i Europejski Bank Inwestycyjny. Działa tylko dla kilku województw w Polsce, w tym dla zachodniopomorskiego. JEREMIE pomaga firmom, których banki odrzuciły lub wymagają od nich spełnienia dodatkowych, często zaporowych warunków. Dotyczy to również firm, które znajdują się dopiero w początkowej fazie działalności, start-upów.
„Województwo zachodniopomorskie jest w niekwestionowanej czołówce wśród regionów wdrażających Inicjatywę JEREMIE w ubiegłej perspektywie finansowej pod względem wielkości wsparcia przekazanego przedsiębiorcom. Łącznie udzielone wsparcie wynosi obecnie 385 proc. pierwotnej kwoty” – mówi Robert Michalski, Prezes Zarządu ZARR S.A.
Firmy zajmujące się handlem detalicznym uzyskały 14,6 proc. tej pomocy, a np. handel hurtowy 10,1 proc.
Od stycznia 2018 ruszyła kolejna edycja dla Zachodniopomorskiego, tym razem o nazwie JEREMIE 2.

NIEMIECCY TURYŚCI
Turystyka na wybrzeżu sprzyja rozwojowi handlu. Sprzedawca w tym rejonie powinien dobrze znać niemiecki, bo przyjeżdżają tu na wypoczynek nasi zachodni sąsiedzi. Zwłaszcza dla przyjeżdżających zza Odry rencistów i emerytów ceny są bardzo korzystne. W Świnoujściu na promenadzie przeważa język niemiecki. Nieco mniej liczni i ciut młodsi Niemcy docierają do Międzyzdrojów. Czym dalej na wschód, tym ich liczba się zmniejsza, ale są i robią obroty.
Wzdłuż naszej zachodniej granicy spotyka się Niemców wpadających po zakupy, robiących interesy, lub Polaków, który przenieśli się na stałe do wschodnich landów, ale tu przyjeżdżają w odwiedziny. Oni też generują pewne obroty w sklepach spożywczych.
Warto stawiać na Niemców, Skandynawów i być może już niedługo Litwinów, ponieważ liczba turystów zagranicznych w ostatnim roku wzrosła o 13,9 proc. i rośnie szybciej od turystyki krajowej. Wśród przyjeżdżających do Zachodniopomorskiego jest 23,5 proc. obcokrajowców. Ich liczbę szacuje się na 1.128.000 osób rocznie.
Średnia długość pobytu turystycznego w regionie (wg GUS) to 5,5 doby i w statystykach nie zmienia się to od 2009 r. To dużo, bo średnia dla Polski to zaledwie 2,7 doby. Najdłużej turyści przebywają w powiecie sławieńskim (8,7 doby), kołobrzeskim (7,8 doby) oraz w Świnoujściu (7,2 doby).Od 2010 roku długość pobytu urlopowego sukcesywnie się zmniejsza, to już nie są pełne dwa tygodnie. Wyjątkiem są Świnoujście i Kołobrzeg, gdzie turyści chcą bawić coraz dłużej.
Szacuje się, że roczna wartość wpływów z turystyki dla województwa zachodniopomorskiego może wynosić blisko 2,5 mld zł
Ruch turystyczny obserwowany rok do roku stale rośnie, ale niestety po sezonie letnim maleje, a w niektórych miejscach zamiera. Dla prowadzących handel i usługi bardzo ważną jest ocena możliwości turystycznych i atrakcji. Co znamienne, obcokrajowcy oceniają ją wyżej niż Polacy. W opinii ekspertów oceniających produkty turystyczne regionu wyróżniają się: Zachodniopomorski Szlak Żeglarski, „health & beauty” oraz golf.
Wzrost dochodów można łatwo uzyskać pracując nad zniwelowaniem zjawiska sezonowości. Wzorując się na Kołobrzegu czy Świnoujściu, można śmiało powiedzieć, że takim impulsem będzie rozwój turystyki zdrowotnej, czyli SPA leczące przez cały rok.
Na terenie Zachodniopomorskiego działa pięć uzdrowisk: Kołobrzeg, Połczyn Zdrój, Kamień Pomorski, Świnoujście i Dąbki oraz pojedyncze ośrodki w Pobierowie, Pogorzelicach i Niechorzu. Dobre początki już są, bo np. w regionalnych SPA jest więcej basenów krytych niż w województwie pomorskim – a to bardzo ważny atut dla przyjmowania kuracjuszy przez cały rok.
Handel FMCG może zarabiać nie tylko na dostarczaniu żywności, ale też na obrocie surowcami uzdrowiskowymi – borowinami i solankami.