Świąteczne zakupy na ostatnią chwilę

Wielkanoc różni się tym od Bożego Narodzenia, że klienci skupiają się na zakupach żywnościowych i nie martwią się prezentami. Zbliżająca się wiosna skłania ich do kupowania większej ilości „zieleniny”. Robią też wiosenne porządki.

Polacy coraz mniej zakupów świątecznych robią z wyprzedzeniem, chętniej zostawiają je na ostatnią chwilę, przekonani, że w sklepach będzie pod dostatkiem towaru. Zwłaszcza przed Wielkanocą, gdy nie muszą myśleć o prezentach dla gromadki krewnych i przyjaciół, najpierw sprzątają w domu, a potem wyruszają po kilka niezbędnych, wielkanocnych przysmaków. Przygotowaliśmy zestawienie produktów, po które klienci mogą wpaść do sklepu w ostatniej chwili przed świętami. Podpowiadamy, w co warto się zaopatrzyć.

Po mazurki
To naprawdę często zakupy na ostatnią chwilę, gdy domowy wyrób się nie uda, gdy zapomniało się o tym tradycyjnym cieście lub gdy okazuje się, że nagle przyjedzie większa liczba gości niż planowano. Dla kupca to niełatwy towar, ponieważ jest możliwy do sprzedania tylko przez kilka dni, po świętach już nikt go nie kupi – trzeba więc zamawiać rozsądne ilości. A z drugiej strony nie powinno go zabraknąć w ofercie, ponieważ rozczarowany klient będzie w przyszłym roku pędził w ostatniej chwili do innego sklepu. Jednym ze sposobów na zminimalizowanie strat jest ogłoszenie przed Wielkim Tygodniem informacji o możliwości zamawiania ciast. Pobranie niewielkiej zaliczki od klienta – nawet 5 zł – uchroni w dużej mierze przed osobami, które niezbyt poważnie takie umowy traktują.

Po pieczywo
Gdy mowa o wypiekach od razu nasuwa się myśl o pieczywie. Im później klient je kupi, tym dłużej będzie miał świeże w domu. Dlatego w Wielki Piątek i Wielką Sobotę sprzedaje się dużo pieczywa, a w piekarniach ustawiają się po nie kolejki. Bezpiecznym rozwiązaniem dla sklepu, w którym nie można przewidzieć jaka ilość będzie sprzedana, jest zamówienie pieczywa o dłuższym terminie przydatności do spożycia. Może to być pieczywo tostowe (białe i razowe), ale również krojone, w opakowaniach foliowych. Do koszyczka wielkanocnego klienci chętnie kupują małe bułeczki, bądź mikro baby drożdżowe. Gdy kupiec ma umowę z piekarnią, można taki drobny wypiek wykorzystać do promocji i dokładać gratis. Klienci na pewno zapamiętają i wrócą po więcej.

Po dekoracje
W ostatniej chwili biegnie się do sklepu „za rogiem” po drobne elementy dekoracyjne do ciast, po natkę, szczypiorek, sałatę do dekoracji półmisków i po serwetki na stół. Warto ustawić na półkach i przed kasą półprodukty do lukru – przyda się do wielkanocnych bab i mazurków.
O ile dekoracje do ciast i serwetki nie psują się szybko, nieco inaczej ma się sprawa z zieleniną. Można pomyśleć o zaoferowaniu klientom ziół w doniczkach. Dłużej wytrzymują i można je będzie sprzedać po świętach. Ale jeśli takich produktów sklep do tej pory nie sprzedawał, to ryzyko będzie spore. Przy kasie można zasugerować klientom, aby przesadzili je w domu do większych doniczek, bo w tych malutkich przetrwają ledwie kilka dni.

Po żurek i chrzan
Te produkty mogą stać na półkach bardzo długo, więc o psucie się towaru nie trzeba się martwić. Za to warto je przestawić w widoczne miejsce, powyciągać z zakamarków półek. Torebki i butelki z żurkiem oraz chrzan można ustawić w dwóch miejscach, czyli na ich tradycyjnej półce oraz obok działu z wędlinami. Wszak żur (lub biały barszcz) i biała kiełbasa to wielkanocne potrawy. A chrzan to doskonały dodatek.

Po napoje
Tu wiele zależy od pogody. Gdy będzie ciepło, wyjdzie słońce zachęcające do spacerów, wówczas większe obroty będą na napojach zimnych, wodach, sokach. Gdy będzie zimno, spadnie śnieg z deszczem, to powodzeniem będą się cieszyły kawy, herbaty i rozgrzewające napitki. Warto przygotować większy wybór kaw i herbat, pokusić się choć o jeden rodzaj z grupy premium. To czas, gdy klienci robią zakupy z myślą o gościach, o tym by ich stół się godnie prezentował. Przypominamy, że najlepiej rotują herbaty w torebkach i kawy mielone. Alkohole sprzedają się przed każdymi świętami dobrze, wzrastają zakupy napitków premium.

Po kiełbasę
Wielkanoc to „kiełbasiane święta” – kawałek potrzebny jest do koszyczka ze święconką. Biała kiełbasa, do żurku lub jako pieczona, podawana jest na ciepło. Warto zwiększyć asortyment suszonych kiełbas, w tym czasie klienci pytają o myśliwską, jałowcową itp. Dobrze będą się też sprzedawały kabanosy, które podczas biesiadowania można przegryzać pomiędzy posiłkami. Polskie stoły nie obejdą się bez półmiska wędlin, więc szynka, baleron i polędwice też będą kupowane do dostatniej chwili, więcej niż zwykle sprzeda się droższych wędlin.

Po środki czystości
Nie tylko święta, ale i nadchodząca wiosna skłania do sprzątania. Chociaż za oknami jeszcze bywa szaro, mżysto, chce się by w domu już było czysto, by pachniało świeżością. Wprawdzie moc zapału do sprzątania jest trochę zależna od temperatury na zewnątrz, od ilości słonecznych godzin, to i tak wzrasta sprzedaż środków czystości. Warto mieć w sklepie nie tylko płyny do mycia okien czy preparaty do czyszczenia podłóg. Również akcesoria takie jak worki na śmieci, rękawice gumowe czy ścierki znajdą nabywców. W większych sklepach można wydzielić miejsce na kilka rodzajów mopów i wiaderek. Wiosna to także zapachy odmienne od ciężkich zimowych woni. Klienci chętniej sięgają po kwia-towe odświeżacze powietrza lub morską bryzę. Kupują zapachy bzu, lawendy, polnych kwiatów, zielonej herbaty, czyli wszystkiego co kojarzy się z kwitnieniem, z wiosną, z rześkością.