Wielkopolskie: Matecznik największych sieci

Niezależni detaliści nie mają lekko w Wielkopolsce, gdyż właśnie tutaj otwierały swoje siedziby największe sieci FMCG. Województwo wielkopolskie to bardzo dynamicznie rozwijająca się gospodarczo część Polski.  Wraz z Zachodniopomorskiem i Lubuskiem tworzą Gospodarczy Region Północno-Zachodni.

Opierając się o dane GUS można stwierdzić, że jest tu coraz lepiej. Wartość sprzedaży detalicznej (w cenach bieżących) zrealizowanej przez przedsiębiorstwa handlowe i niehandlowe w województwie wielkopolskim w lutym 2018 roku wzrosła o 10,3 proc. w porównaniu do lutego 2017 r. Sprzedaż hurtowa jednostek handlowych ogółem w tym okresie również odnotowała wzrost o 8,7 proc. Żywność, napoje i wyroby tytoniowe stanowiły 27,9 procenta całego rynku w województwie wielkopolskim.
Jak podaje raport Urzędu Marszałkowskiego, województwo wielkopolskie jest jednym z najbardziej rozwiniętych gospodarczo regionów w Polsce.
Charakteryzuje się wysoką koncentracją kapitału zagranicznego zaangażowanego oraz wysokimi nakładami inwestycyjnymi na 1 mieszkańca. Głównymi atutami województwa są: równomierny rozwój gospodarczy przy znacznym stopniu uprzemysłowienia oraz wysokim poziomie technologicznym, wysoki potencjał kapitału ludzkiego, który jest kształtowany dzięki obecności w województwie najlepszych uczelni wyższych w Polsce,
dogodnym połączeniom komunikacyjnym i transportowym z Europą.
Ta atrakcyjność inwestycyjna przyciąga przemysł, ale też europejskich potentatów handlu FMCG.

Uczymy się na ich sukcesach
W Kostrzyniu ma siedzibę Jeronimo Martins Polska SA – właściciel sieci sklepów Biedronka i perfumerii Hebe. W Komornikach jest zarejestrowany Eurocash, a w Jankowicach koło Tarnowa Podgórnego Lidl. Trzeba pamiętać, że te firmy inwestują i konkurują na terenie całej Polski, tu tylko działają siedziby.
Można by zaryzykować twierdzenie, że Portugalczycy opanowali polskie sklepy. Jeronimo Martins rozpoczęła działalność w Polsce w 1995 roku. W Portugalii firma funkcjonuje od 1792, gdy Jerónimo Martins otworzył w Lizbonie swój pierwszy sklep. Po zakończeniu wojen napoleońskich otrzymał od króla Portugalii Ferdynanda II przywilej zaopatrywania królewskiego dworu. Od lutego 1996 grupa jest kierowana przez Alexandre’a Soaresa dos Santosa, który w 2012 został najbogatszym człowiekiem w Portugalii. Jak podaje Gazeta Wyborcza, w 2017 firma zarobiła 385 mln euro, z czego zdecydowana większość pochodzi z Polski. Prezesem Zarządu Jeronimo Martins Polska SA jest De Castro Soares Dos Santos Pedro Manuel. Biedronka ma 68-proc. udział w wartości sprzedaży grupy i 87-proc. w zysku przed opodatkowaniem z odsetkami i amortyzacją.
Z Biedronki do Eurocashu przeniósł się jego prezes Luis Amaral. Portugalczyk był od 1995 roku dyrektorem generalnym Jeronimo Martins w Polsce. Przez cztery lata rozwijał ten spożywczy biznes. Potem wyjechał, ale już w 2003 roku postanowił wykupić Eurocash od Jeronimo Martins, wrócił do Polski i z powodzeniem rozwija firmę. 15 lat temu za 120 mln złotych kupił sieć przynoszących straty hurtowni FMCG, teraz firma jest notowana na giełdzie, a w jej skład wchodzą między innymi Eurocash Cash&Carry, Eurocash Serwis, abc, 1Minute, Delikatesy Centrum, Groszek, Lewiatan, Mila.
Przynajmniej Lidl nie jest portugalski, ale niemiecki i wraz z Kauflandem należy do rodzinnej spółki Schwarz Beteiligungs GmbH. Biznes ruszył w pierwszej połowie XX wieku, a pierwszy sklep pod nazwą Lidl otwarto w 1973 w miejscowości Ludwigshafen am Rhein.
W 1988 roku istniało już 460 sklepów, w których pracowało 5700 osób. W Polsce pierwsze sklepy Lidl uruchomiono w 2002 roku.
Oprócz tych sieci, w Wielkopolsce swoje siedziby mają także Grupa Muszkieterów w Swadzimie (gmina Tarnowo Podgórne) oraz w Poznaniu Piotr i Paweł.
Les Mousquetaires jest stowarzyszeniem niezależnych osób, którzy są członkami grupy i właścicielami swoich sklepów, ponoszącymi pełną odpowiedzialność za zarządzanie nimi. Siedzibę mają we Francji, w – zamieszkałym przez nieco ponad siedem tysięcy osób – Bondoufle. Wszystko zaczęło się w 1969 roku gdy Jean-Pierre Le Roch odłączył się od grupy Leclerc i zjednczył 92 przedsiębiorców. W Polsce działają od 1997 roku.
Piotr i Paweł to polska sieć supermarketów stworzona przez Eleonorę Woś i jej synów, Piotra i Pawła. Obecnie szukają inwestora strategicznego, który mógłby przejąć większościowy pakiet udziałów w firmie. Mają też plany rozwoju firmy, między innymi w kierunku sprzedaży e-commerce. Myślą o rozwoju marek własnych, innowacji produktowych. Sieć współpracuje ze stacjami paliw BP i chciałaby ten koncept działalności rozszerzać.
Krotoszyn to siedziba Dino Polska SA. W latach 2010-2015 Dino było najszybciej w Polsce rozwijającą się siecią supermarketów „w sąsiedztwie” (proximity), a w 2015 roku drugą siecią w segmencie proximity pod względem wielkości przychodów ze sprzedaży. Sklepy o średniej powierzchni sali sprzedaży wynoszącej
ok. 400 m2 są zlokalizowane w mniejszych miejscowościach, średnich miastach oraz na peryferiach dużych miast. Na koniec marca 2018 r. sieć liczyła 800 sklepów.

 

Międzynarodowy handel w Poznaniu
Nie można pisać o handlu w Wielkopolsce zapominając o Międzynarodowych Targach Poznańskich, zwłaszcza że w maju mija kolejna, już 97 rocznica ich działalności.
W 1911 roku w Poznaniu, na terenach przy skrzyżowaniu ulic Roosevelta i Bukowskiej odbyła się Wystawa Wschodnioniemiecka. Wówczas wzniesiono charakterystyczną dla MTP Wieżę Górnośląską.
Polacy postanowili zrobić po wyzwoleniu swoje targi i w 1917 roku, podczas zjazdu Związku Towarzystw Kupieckich w Poznaniu (polskich kupców z Wielkopolski i Pomorza Gdańskiego), zapadły stosowne decyzje. Jednak dopiero w maju 1921 roku udało się je faktycznie zorganizować. I Targ Poznański trwał od 28 maja
do 5 czerwca. Uczestniczyć w Targu Poznańskim przez kolejne 4 lat mogły tylko firmy polskie, firmy z Wolnego Miasta Gdańska oraz firmy zagraniczne, które miały swoje filie w Polsce i reprezentowali je polscy obywatele. Pierwsze międzynarodowe targi odbyły się w 1925 roku. W 1927 targi zostały przyjęte do Związku Targów Międzynarodowych. Mimo trudnej sytuacji gospodarczej firma przetrwała i w końcu dwudziestolecia międzywojennego stała się jedną z największych tego typu w Europie.
Współcześnie dla kupców, biznesmenów i wytwórców zajmujących się sektorem FMCG najważniejsze są Międzynarodowe Targi Wyrobów Spożywczych, czyli POLAGRA FOOD. W tym roku jej termin przeniesiono na początek maja. Jak twierdzą organizatorzy: „przesunięcie targów na pierwszą połowę roku daje możliwość pre-testingu nowych produktów jeszcze w drugim kwartale i jest szansą na zaprezentowanie nowości oraz zakontraktowanie ich sprzedaży na drugą połowę roku, w szczególności na okres Świąt Bożego Narodzenia. Zmiana terminu pozwala na uczestnictwo w targach również sektorom, dla których wrzesień jest okresem intensywnych prac, np. producentom win”.
Ekspozycję co roku tworzy szerokie grono firm z sektora mięsnego i mleczarskiego, a także producenci przetworów owocowo-warzywnych, słodyczy, przekąsek, herbat, ziół, przypraw, dodatków do żywności, napojów i alkoholi. W 2017 roku o uwagę zwiedzających targi
zabiegało ponad 200 firm z całego świata.
Na przełomie września i października MTP zapraszają na targi Smaki Regionów. Ma być to święto polskiej, regionalnej, tradycyjnej i certyfikowanej żywności przyrządzanej według dawnych receptur.

Szanse niezależnych
Skoro działa tu tyle sieci, to czy niezależni kupcy mają jakieś szanse? Do barier najczęściej zgłaszanych przez przedsiębiorstwa zajmujące się handlem hurtowym i detalicznym należą wg GUS koszty zatrudnienia oraz zbyt duża konkurencja na rynku w handlu detalicznym. Pracownikom detalu przeszkadzają również niejasne, niespójne i niestabilne przepisy prawne. W skali roku najbardziej wzrosło znaczenie barier związanych z niedoborem pracowników w handlu, a spadło znaczenie bariery związanej ze zbyt dużą konkurencją na rynku.
W 2017 r. zanotowano poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw zajmujących się handlem. Niestety wskaźnik rentowności był niższy niż średnie dla całego kraju, to tendencja spadkowa*.
W większych miastach niezależni mogą upatrywać swojej szansy w sklepach wyspecjalizowanych.
„Nie dość,że Poznań, podobnie jak inne wielkie miasta, wyludnia się, bo mieszkańcy wyprowadzają się do położonych w pobliżu miejscowości, to zamierają także centra tych miast. W przeszłości popełniono wiele błędów urbanistycznych, takich jak lokowanie centrów handlowych na peryferiach. Trwają próby ożywienia centralnych fragmentów metropolii, zachęcania ludzi do większej aktywności, zniechęca się ich do blokowania śródmieść samochodami. Temu ma służyć rewitalizacja poznańskiej ulicy Święty Marcin. W politykę tę dobrze wpisuje się oddawanie do użytku takich obiektów handlowych, jak Kupiec Poznański,
czy Galeria MM” – wyjaśniał dla Kupca Wielkopolskiego Szymon Szała, dyrektor Galerii MM.

* Komunikat o sytuacji społeczno-gospodarczej województwa wielkopolskiego w lutym 2018 r. GUS region.

 

Opinie ekspertów


 

 

 

Robert Grawon
hurtownia nabiałowa Mlek- Rol

Spadek opłacalności
Zajmujemy się obsługą Gniezna i okolic oraz Poznania i okolic. Ostatnie lata odbijają się niekorzystnie na naszych interesach.
Wynika to głównie z tego, że powstaje coraz więcej sklepów sieciowych, szczególnie Biedronka i Lidl wpływają na spadek naszej sprzedaży. Najbardziej znaczące spadki obserwujemy w Poznaniu i okolicach.
Każda nowopowstała Biedronka ma wpływ na to, że zamyka się kilka sklepów z nami współpracujących. Odczuwamy wówczas duży spadek obrotów. Jeszcze kilka lat temu była rotacja w sklepach, tzn. gdy jeden się zamykał, na jego miejscu powstawał kolejny. Teraz znikają bezpowrotnie. Również firmy producenckie, we współpracy z sieciami, robią coraz więcej akcji promocyjnych, wielokrotnie obniżają ceny do poziomu niższego niż my jako dystrybutorzy jesteśmy w stanie kupić u producenta. Ostatnie trzy lata odczuwam jako spadek marż na rynku, a tym samym spadek opłacalności firmy. Jako dystrybutor
tnę koszty gdzie się tylko da, ale tutaj możliwości są ograniczone. Szukamy innych towarów do sprzedaży, np. handlujemy produktami bezglutenowymi, waflami zbożowo-ryżowymi, ale niestety są to niszowe transakcje.

 

 

 

 

Roman Skolarski
Kępno hurtownia Alfa

Tylko wysoka jakość
Hurtownię prowadzę od dwudziestu paru lat. W tym czasie zdążyłem się już nauczyć “geografii zakupów” czyli gdzie i co w kraju można kupić korzystnie. Także na barter. Potentaci mają wysoką marżę – my mniejsi musimy oszczędzać. Hurtownia moja proponuję towary ogólnospożywcze, bez towarów akcyzowych. Moi klienci to kupcy niezależni, jak również sklepy sieciowe i jednostki budżetowe. Proponuję klientom towar wysokiej jakości za rozsądną cenę. Czasem towar nie reklamowany w TV czy w innych mediach jest jakościowo lepszy niż ten z reklamy. Towar o niskiej jakości klient kupi tylko raz i pod tym względem uczulam producentów i dystrybutorów. W mojej hurtowni nie ma miejsca na “śmieciowe jedzenie”. Handel niezależny w naszym bogatym dzięki meblarzom regionie trzyma się dość dobrze. Handel spożywczy to ciężka praca i nie ma co się łudzić, że ktoś za nas ją wykona.

 

 

 

 

Maciej Igliński
dyrektor grupy
Sklep Polski Gniezno

W grupie łatwiej
Do grupy Sklep Polski należy już 500 sklepów ogólnospożywczych, cały czas idziemy do przodu. Działamy w sześciu województwach. Niezależnemu detaliście będzie łatwiej działać po przyłączeniu się do takiej grupy zakupowej jak nasza. Oferujemy franczyzę miękka, twardą i ajencje. Ustaliliśmy próg zakupowy, który jest warunkiem współpracy, powyżej którego nasi partnerzy mogą dokonywać zakupów z innych źródeł, ale sugerujemy współpracę z nami. Oferujemy ponad 11 tysięcy indeksów towarów w atrakcyjnych cenach, a to powoduje, że sklep nie ma kłopotów z zaopatrzeniem. U nas sklepy nie wyzbywają się własnej tożsamości, noszą równolegle nazwę własną i symbol Sklep Polski. Handel w województwach przez nas obsługiwanych ma bardzo podobną strukturę, w stopniu niewielkim różnią się lokalnymi produktami.