Szukaj:


Czwartek, 22 Lutego 2018




 
2010-04-22

Świeży oddech rynku


Słowa dziecięcej piosenki przekonywały, że „szczotka, pasta,
kubek, zimna woda” oraz dobre chęci wystarczają, by mieć zdrowe
i ładne zęby. Dziś, kiedy asortyment produktów do higieny jamy ustnej
jest coraz szerszy, okazuje się, że nie każda pasta spełnia oczekiwania
konsumentów i nie na każdej sklepy mogą tak samo zarobić.


Rynek past do zębów osiągnął w ciągu ostatnich 12 miesięcy (od marca 2009 do
lutego 2010) wartość 679 mln złotych. Za kwotą tą stoją przede wszystkim marki
Blend-a-Med koncernu Procter&Gamble (26% udziałów), Colgate oraz Colodent – dwie ostatnie
z portfolio firmy Colgate-Palmolive. Do tych trzech brandów należy w sumie 59% udziałów. Analogicznie
wygląda ranking ilościowy – w szacowanej na prawie 11 mln litrów (dokładnie 10,9 mln litrów)
sprzedaży prym wiedzie Blend-a-Med, za nim znajduje się Colgate oraz Colodent. Przy czym w tym
przypadku pierwsza trójka dzieli między siebie 68% udziałów (źródło: MEMRB).
Nie ilość, a jakość
Czy taka roczna wartość i wielkość sprzedaży past to dużo, czy mało? – Rynek past do zębów
jest w Polsce silnie rozwinięty, a wielkość „spożycia” past na osobę bardzo bliska temu, co dzieje się
w Europie Zachodniej. Dlatego nie powinniśmy już liczyć na agresywne wzrosty ilościowe kategorii.
Obecne estymacje pokazują, że jest ona pod tym względem płaska – mówi Piotr Sokół, menedżer
kategorii w firmie Procter&Gamble. Na szczęście mamy jeszcze potencjał w obszarze zwiększania
jakości używanych past, a co za tym idzie, wydatków na tę kategorię. – Sprzedaż past charakteryzują
silne wzrosty wartościowe – zmiany rok do roku sięgają kilkunastu procent – podkreśla Sokół. Jako
jeden z odpowiedzialnych za to trendów nasz rozmówca wymienia rozwój segmentu superpremium,
do którego zaliczane są pasty w cenie powyżej 10 zł. Kolejną zmianą, którą ma wpływ na wzrost wartości
kategorii, jest powrót do past w opakowaniach o pojemności 75 ml. Wprawdzie nadal około 75%
rynku stanowią gramatury 100/125 ml, jednak coraz wyraźniej widoczne na półkach produkty premium
sprzedawane są z reguły w mniejszych i z założenia droższych tubkach.
Hollywoodzki uśmiech
Na pytanie co jest bardziej cenne: zdrowie czy piękny wygląd, w przypadku zębów trudno odpowiedzieć.
Z całą stanowczością można natomiast stwierdzić, że uroda uzębienia przejawia się przede
wszystkim w jego bieli. Dowodem na to jest mocna pozycja past wybielających. – Pasty o takich właściwościach stanowią największy segment rynku, a ich udział dynamicznie rośnie – mówi Aneta Bronowska
z firmy Unilever, dając jako przykład pastę Signal White Now. To oczywiście niejedyny przedstawiciel
tego segmentu, bo dziś nie ma już producenta, który nie miałby w swoim portfolio pasty wybielającej. Co
więcej, w ramach jednej marki klienci mają często do wyboru kilka produktów tego typu. Przykładowo
w 2008 r. firma Procter & Gamble wprowadziła na rynek pastę Blend-a-Med 3D White Luxe, pozycjonowaną
w segmencie superpremium. Podążając za wysoką sprzedażą tej linii, w 2009 r. dodała do niej
kolejny, jeszcze bardziej zaawansowany technologicznie wariant past wybielających – Blend-a-Med
3D White with Pearl zawierający puder z pereł i zapewniający głębokie kosmetyczne wybielanie. Jak
się okazuje, chętnych do przetestowania działania perłowego pyłu i innych substancji mających zapewnić
biały uśmiech jest wielu. – Pasty wybielające bardzo chętnie kupują ludzi młodzi (wydaje mi
się nawet, że takie działanie jest jedynym kryterium, jakim kierują się przy wyborze produktów z tej kategorii),
a każda nowość z tego segmentu sprzedaje
się jak świeże bułeczki – zauważa Karolina Mazur, właścicielka sklepu spożywczo-przemysłowego w
Warszawie. – O tym, która marka wybielająca znajdzie się w koszyku, w dużym stopniu decyduje
reklama w prasie i telewizji – podkreśla detalistka. Spoty umiejętnie tłumaczące np. działanie sody na
przebarwienia szkliwa wywołane nalotem po kawie czy herbacie okazują się bardzo sugestywne, dlatego,
jej zdaniem, warto trzymać rękę na pulsie i uzupełniać półkę tymi pastami, o których się mówi.
Dla wrażliwców i nie tylko
Niemniej mimo olbrzymiego sukcesu past wybielających nie tylko nimi rynek stoi. Cóż nam bowiem
po białych zębach, kiedy są one nadwrażliwe, nawet przy podstawowej higienie „buntują się” krwawiącymi
dziąsłami, a na ciepło i zimno reagują bólem?
Stąd też drugi z wiodących segmentów rynku past to produkty typu sensitive. Segment ten zdaniem
Anety Bronowskiej rozwija się najbardziej dynamicznie, notując w 2009 r. 30-procentowy wzrost
w porównaniu z rokiem poprzednim. Jest to po części zasługa samych producentów, wprowadzających
nowości przeznaczone dla osób o nadwrażliwych zębach, po części zaś efekt częstego występowania
tego typu problemów. Jak szacują eksperci Colgate, nadwrażliwość zębiny to
przypadłość, która dotyka 57% społeczeństwa na całym świecie.
Rynek past specjalistycznych, do których z pewnością należy zaliczyć
warianty sensitive, staje się coraz bardziej różnorodny. Pojawiają się na nim
nie tylko pasty dla osób z nadwrażliwością zębiny, ale i takie, które mają
zapobiegać innym problemom jamy ustnej, związanym chociażby z procesem
starzenia. Niewątpliwą nowością na rynku jest Signal Anti-Age – innowacyjna
pasta przeznaczona dla dojrzałych konsumentów, która pomaga zwalczać pięć oznak starzenia się zębów
i dziąseł (cofanie się dziąseł, erozję szkliwa, utratę bieli, podrażnienie dziąseł
oraz nadwrażliwość zębów).
Dobrane towarzystwo
Higiena jamy ustnej staje się coraz bardziej kompleksowa, co pozytywnie
świadczy o świadomości konsumentów w tej kwestii. Znajduje to odzwierciedlenie
na sklepowych półkach, na których oprócz past powinny być – i pojawiają się – produkty komplementarne,
takie jak nici dentystyczne, płyny do płukania jamy ustnej i oczywiście
szczoteczki do zębów. Korzyści z ich posiadania w sklepowej ofercie to,
zdaniem Piotra Sokoła, przede wszystkim wysoka marża, która mimo iż jest
nieco słabsza niż w przypadku pasty, gwarantuje lepszy zarobek w przeliczeniu
na sztukę. – Przy produktach komplementarnych kluczowe jest dobre
eksponowanie, bo najczęściej ich zakup dokonywany jest spontanicznie.
Dobrym rozwiązaniem są specjalne displaye naladowe, racki na szczoteczki
lub displaye z całym portfolio produktów do higieny jamy ustnej – mówi przedstawiciel firmy Procter & Gamble.

Małgorzata Marszałek


Zdaniem detalisty
Mówi Karolina Mazur, właścicielka sklepu spożywczo-przemysłowego w Warszawie:
– Oferta na rynku past do zębów w ciągu ostatnich lat znacznie się wzbogaciła. Klienci mojego sklepu
chętnie sięgają po rynkowe nowości, a przede wszystkim po produkty markowe, do których mają zaufanie.
Mam wrażenie, że cena odgrywa tutaj coraz mniejszą rolę, a klient płacąc więcej za pastę liczy na to, że
zaoszczędzi na stomatologu. Bardzo dobrze sprzedają mi się marki Blend-a-Med oraz Colgate, oprócz nich
mam w ofercie pasty Elmex oraz Sensodyne dla palaczy. Jeżeli chodzi o rodzaje past, to dominują wybielające,
przeciw próchnicy oraz te do wrażliwych zębów. Nie wiem, czy smak ma w przypadku pasty znaczenia,
ale u mnie najlepiej sprawdzają się tradycyjne miętowe, niezbyt mocne. Pasty o smaku ziołowym czy
cytrynowym, przynajmniej w moim sklepie, nie chwyciły.






Komentarze:



Przeboje FMCG 2017



2018-02-22
2018-02-15
2018-02-13


Newsletter





O portalu | Reklama | Kontakt | Polityka prywatności | Mapa serwisu created by Visualteam


artykuły spożywcze | branża fmcg | fmcg | franchising | gazeta fmcg | handel w polsce | poradnik handlowca
merchandising | sieci handlowe | sklepy spożywcze | wyposażenie sklepu